• Wpisów:375
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 18:27
  • Licznik odwiedzin:100 990 / 3774 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Z moim nowym *zegarkiem* się nie rozstaję! Szybko przyzwyczaiłam się do jego "ciężaru" itd.

Zatęskniłam za *krótkimi spódniczkami*, ale nie obcisłymi, tylko szerszymi. Zmiksowałam zestaw, który do siebie nie pasuje, ale jednak jakoś ze sobą współgra.



W Internecie znalazłam ostatnio *spódnicę z koła*, która wpadła mi w oko, ale nie było mojego rozmiaru. Wysłałam zapytanie o dostępność, ale pani napisała, że długo jej nie będzie.
Wczoraj weszlam na stronę sklepu, i ku mojemu zaskoczeniu, spódniczka jest. Zamówiłam ją.



Znalazłam też lakier, którego szukałam od jakiegoś czasu. Miał to być ciemnozielony, prawie czarny lakier, a ten doskonale pasuje - *Dive Bar*, mój pierwszy lakier od *Essie*. Już wiem, że na pewno kupię następny.



I postanowiłam działać, robię *remont* w pokoju! Będzie biało, już planuję zakupy w *Ikei*.




Nie podoba mi się jakoś bardzo to zdjęcie, ale może z kimś Wam się skojarzy...
  • awatar AGUŚKA18: świetny kolor lakieru:) zapraszam do sb:)
  • awatar Miratell: Skórzane spódnice są absolutnym hitem! Uwielbiam nosić swoją ulubiona zdobycz :)
  • awatar dorothy: skora ...... oj niegrzeczna dziewczynka :p :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Wczorajsza ja...




Upolowałam *zegarek*, z którego jestem bardzo zadowolona! Wybrałam się też do *Mohito*, chciałam zobaczyć, czy jest już *czarna skórzana spódnica "z koła"* w moim rozmiarze, ale niestety nie było. Ale za to zupełnie przypadkowo kupiłam *trencz*, który bardzo przypomina mi ten od *Burberry*. Gdy go przymierzyłam, wiedziałam, że musi być mój. Poza tym jest to rzecz, którą każda kobieta powinna mieć w szafie. A do kompletu doszły jeszcze dwie takie same panterkowe *bransoletki* i jedna do noszenia razem z zegarkiem. Zakupy udały się w 100%!






Do kompletu z portfelem *MK*.



I dzisiejsza ja...

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

*złotego Korsa* MK5055 ! Ale jeszcze nie jestem w 100% pewna...
  • awatar Camillle.: Oj marzy się!!
  • awatar Chodź do mnie.: cudowny , marzenie ;o
  • awatar Z drewna królewna: Nie przepadam za zegarkami- szczególnie złotymi,ale ten przypadł mi do gustu! Nie wiem czy to sprawa tego,ze się zmieniam,czy całkowicie jestem Toba zauroczona i poddaję się Twojemu wpływowi *.* :) :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Ostatnio inaczej podchodzę do kwestii *zakupów*. Wcześniej byłam w stanie kupić kilka ubrań, co prawda, znanych, modnych marek, ale niekoniecznie pasujących do pozostałych w mojej szafie i takich, w których bym często chodziła.
Teraz stawiam na *klasykę* i *jakość*. Robię przemyślane zakupy, nie kupuję czegoś tylko dlatego, że mi się podoba. Zastanawiam się, czy będzie mi to pasować do pozostałej garderoby. Wolę kupić *jedną* rzecz, ale dobrej firmy i o wysokiej jakości. Jestem teraz zadowolona ze swoich zakupów i w pewien sposób z siebie dumna. Nie chcę posiadać niepotrzebnych rzeczy. I tyczy się to też *kosmetyków*. Stawiam na dobre podkłady i kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Nie żałuję też pieniędzy na *manicure* i *pedicure*. Większą wagę przykładam też do dodatków. Ostatnim przykładem są czarne *kozaki* z *Kazara* i skórzane rękawiczki z *Wittchena*.


A teraz mam w planie *złoty zegarek* od *Michaela Korsa*. I nie wiem, czy kupić go już w *tym miesiącu*, wydać więcej pieniędzy "od razu", czy odłożyć np. część pieniędzy z tej *wypłaty*, a po następnej dołożyć resztę i wtedy go kupić. W ten sposób zostałoby mi więcej pieniędzy w tym miesiącu. Ale z drugiej strony, nawet pomimo zakupu *zegarka*, zostanie mi duzo pieniędzy. A może kupić teraz coś innego? A co jest Waszym *"must have"*?
I jeszcze takie inne pytanko - co zrobiłybyście z "wolnym" *1000* złotych?

  • awatar latinka05: buty, torebka albo wlasnie korsiak:)
  • awatar Ania z Zielonej Doliny: też zaczęłam w taki sposób podchodzić do zakupów. ja ostatnio zainwestowałam w torbę batycki, dziś kupiłam okulary missoni i zaczęłam już odkładać na torbę od kors i baletki burch. mam nadzieję, że do lata odłożę pieniążki :) a zegarek jest świetny! nie zastanawiałabym się tylko od razu zamawiała :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Pysznego pączka!


Jak może wiecie, mam *pracę zmianową* - jeden tydzień od 60 do 140, a następny od 140 do 220. Już nie mogę doczekać się ciepłych dni, gdy po 140 już będę w domu i zostanie mi jeszcze dużo czasu na relaks. Albo rano przed pracą będę mogła pobyć w ogrodzie albo w jakiejś knajpce... A to kawałek mojego miasta dzisiaj.



Nie mogę doczekać się *Berlina* w sobotę!
 

 




Koleżanka z pracy przyniosła dzisiaj *muffinki* własnej roboty.


I jeszcze trochę mnie.

 

 

1. Zegarek od *Michaela Korsa* planuję na marzec.

2. Neverfull PM od *Louisa Vuittona* chyba jednak poczeka do lata.

3. *Rozkloszowana skórzana spódnica* - na razie nie mogę znaleźć tej idealnej...

4. Czarna *skórzana kurteczka* albo inna, która będzie do wszystkiego pasować.

Poza tym powolutku zbieram na trencz Burberry...

A na sobotę (jeśli nic się nie zmieni) szykuje się nam wypad do *Berlina*.
  • awatar Gość: ile zarabiasz, że "moją" listę must/have spełniasz w tak krótkim czasie ;P ?
  • awatar Gość: zegarek też muszę zakupić ;)
  • awatar Bayorka: spódniczka to rowniez moje must have;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Wybraliśmy się wczoraj z J. do Zielonej Góry. Najpierw poszliśmy na Stary Rynek do pijalni czekolady *Heban*. Już kiedyś tam byłam, ale knajpka mieściła się gdzie indziej. Wybrałam półgęstą czekoladę *Maluku*, czyli *Czekoladę z Wysp Korzennych* - z *odświeżającym kardamonem*, odrobiną *słodkawej gałki muszkatołowej* oraz szczyptą *pikantnej kolendry*. Mi przypadła do gustu, ale J. nie smakowało połączenie czekolady z kolendrą, on woli np. czekoladę pomarańczową.


Później byliśmy w kinie na *Nędznikach*, ale film nie do końca nam się podobał. Oczekiwaliśmy czegoś więcej, jeśli chodzi o muzykę. Podobały mi się role Heleny Bohnam Carter i Sachy Barona Cohena.

Przy okazji zrobiłam drobne zakupy w *Calzedonii* - cieliste matowe rajstopy, podkolanówki z kokardkami i coś, co spodobało mi się najbardziej - zakolanówki z frędzlami, pasujące mi do torebki.


Chciałam też kupić balsam do ust *Chubby Stick* w odcieniu mocnego fioletu, ale okazało się, że balsamy z tej serii są zbyt mało widoczne na ustach. Pani zaproponowała mi podobne z *Revlona*, wybrałam kolor pomiędzy różem a fioletem, bo nie było dokładnie takiego, jaki bym chciała. Ale efekt na ustach jest.


A wyglądałam tak:
- bluzka z baskinką *Mohito*
- kamizelka *Orsay* (ma już ponad 5 lat!
- płaszcz *prywatny sklepik*
- kolia-naszyjnik - prawdopodobnie *H&M*, nie pamiętam
- czarno-złota bransoletka *H&M*
- skórzane rękawiczki *Wittchen*
- torebka *starbutik.pl*
- "poszarpane" legginsy z koronkową wstawką *Calzedonia*
- kozaki *Kazar*.


 

 

Uwielbiam *legginsy* stamtąd! Mam ok. 20-tu par. Poza tym bardzo dużo rajstop, zakolanówek, podkolanówek, pończoch, skarpetek...


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Sobota była dla nas bardzo udana. Rano poszłam do kosmetyczki na *manicure* i *pedicure*. Tym razem wybrałam inny kształt niż zwykle.





I... kupiłam *kozaczki*, które podobały mi się już wcześniej, firmy Kazar (niektóre z Was pytały o markę).



Jestem z nich bardzo zadowolona (na żywo są ładniejsze i zgrabniejsze).

Skórzane rękawiczki też miałam w planie. I są. Podobały mi się też takie w wersji za łokieć.


W *kinie* nic nas specjalnie nie zainteresowało, tylko jeden film, ale niestety godzina nam nie pasowała.
Wieczór spędziliśmy u mnie, zaczął się goframi, a skończył równie miło.
  • awatar Gość: @♥ Amarelka ♥: Są boskie! Monika w nich wygląda świetnie! !
  • awatar Gość: Niekolko obrazokov je dobre, len preco to pisat tu vsestim?
  • awatar ♥ Amarelka ♥: zabójczo wysokie kozaki :o
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Okazało sie, ze *mieszkanie*, którym byliśmy zainteresowani, bedzie zajęte jeszcze przez co najmniej rok. Szukamy dalej...

A to, żebyście nie zapomnieli, jak wyglądam. Cztery pierwsze są prawie bez makijażu.




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Była ostatnio moim *must have*. Lubie ciekawe detale, więc fredzle szybko zdobyły moje serce. I juz ja mam.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Nie było mnie aż dwa tygodnie, ale czytałam Wasze wpisy regularnie. Czekam, aż z *iPhone'a* będzie można dodawać zdjęcia na bloga...
Przed Świętami byłam z J. w Berlinie, na jarmarku na *Alexanderplatz*. Jedliśmy pyszny *Handbrot* z Drezna - pyszny chlebek z pieczarkami i serem, piliśmy grzane wino i upajaliśmy się świątecznym klimatem. Odwiedziliśmy też *Karstadt*, *Zarę* i *KaDeWe*.


*Wigilię* spędziłam z mamą i bratem. Niestety już bez Taty...

W pierwszy dzień Świąt odwiedziła nas moja chrzestna, jej mąż i ich córka, Ania, Andreas, p. Ania i mój J.

A *Sylwestra* spędziliśmy tylko we dwoje. Nie było żadnego balu w naszym mieście, który by nas interesował, w Berlinie byliśmy w 2010 i 2011 roku, nawet myśleliśmy też o 2012, ale jednak zostaliśmy u J. i było bardzo miło.

Co do *postanowień noworocznych*, chciałabym wykorzystywać każdy dzień w 100%, nie przejmować się zdaniem innych, tylko tych najważniejszych osób, *zacząć trenować* (dla swojego dobrego samopoczucia), *zamiast słodyczy jeść owoce* (które zresztą bardzo lubię), *jeszcze ciekawiej spędzać weekendy*, *doprowadzić pewne sprawy z J. do końca, a jednocześnie początku*, nadal *zapuszczać grzywkę* , *odwiedzić dentystę*, może założyć aparat - powodem jest tylko jeden ząb, więc ciągle się zastanawiam)i *wybielić ząbki*, odkładać trochę pieniędzy; kupić MacBook'a Air 13'', torebkę LV, złoty zegarek MK itd., *częściej dodawać wpisy na bloga* itd. (bo postanowień jest więcej, ale są już bardziej szczegółowe).

*Życzę Wam, aby 2013 Rok był dla Was lepszy niż miniony!*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
W końcu dylemat został rozwiązany. Znalazłam świetną *fryzjerkę*, przy okazji również manikiurzystkę, i zgodnie stwierdziłyśmy, że jeszcze trochę zapuszczę grzywkę. A efekt końcowy ma być podobny do tego na zdjęciach, jednak włosy będą miały większą objętość.


Ostatnio ciągle jestem w świetnym humorze, wszystko się układa. Nie mogę doczekać się soboty, bo czeka nas (mnie i J.) *Berlin*. Chcemy poczuć klimat zbliżających się Świąt, oglądać dekoracje na ulicach, wypić grzane wino, pobyć cały dzień ze sobą...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ostatnio nie mam ochoty wydawać pieniędzy na "bzdurki". Wolę chwilę poczekać i kupić konkretną rzecz. Aż sama dziwię się sobie, że na mojej liście *must have* jest tylko kilka rzeczy: *granatowe i czarne jeansy*, *torebka od Louisa Vuittona*, *złote kolczyki koła* i *MacBook Air 13''*. Spodobały mi się bardzo czarne skórzane kozaki z *Kazara*, ale nie wiem, czy ten zakup się uda.


A na razie wpadła mi w oko torebka *Hamilton Satchel* od *Michaela Korsa*. Ostatnio chciałam pojechać do Berlina, więc przy okazji może uda mi się ją upolować.

Widziałam na stronie Korsa torebkę ze srebrnymi dodatkami, a na innych - ze złotymi. I zastanawiam się, czy są dostępne obie opcje, czy może wersja ze złotem to podróbka...
  • awatar Gość: Hej , fajny blog.Wpadnij
  • awatar Gość: Wersja ze srebrnymi i złotymi dodatkami to nie podróbka takie tez są w sprzedaży. Zresztą nie widziałam jeszcze podróbki Michaela Korsa
  • awatar Gość: Witaj. Mam taką torbę na sprzedaż, kupiłam ją w NY, jest nowa z metką, śliczna. Jeśli jesteś zainteresowana to wyślę Ci zdjęcia na maila.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Trochę się u mnie zmieniło. Prawie miesiąc temu zaczęłam nową pracę, mam nadzieję, że ta już będzie na dłużej. Wczoraj wybraliśmy się z J. na koncert *Kuby Badacha*. W planie było kino, ale ostatecznie zmieniliśmy zdanie. Niestety na koncercie nie można było robić zdjęć.

A to nowe nabytki - dopasowany sweter-sukienka, moje ulubione kryjące rajstopy (tym razem zdecydowałam się też na ich cieńszy odpowiednik) - najlepsze do ołówkowych spódnic i dopasowanych sukienek , dwie książki i oczywiście nowy numer "Cosmo". Miały być jeszcze jeansy i podkład (miałam Double Wear Estee Lauder, a teraz chciałam wypróbować nowy *Diorskin Nude*, bo ostatnio dostałam próbkę i byłam bardzo zadowolona z efektu), ale ich zakup jednak odłożyłam na następny raz.
*Pięćdziesiąt twarzy Greya* przeczytałam w jeden dzień, a raczej w kilka godzin.

W dalszym ciągu zbieram na *MacBook'a Air 13''* i torebkę od *Louisa Vuittona*. I tak się zastanawiam, czy na razie nie kupić trochę tańszej, np. od *Michaela Korsa* albo *Wittchena*...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

*MacBook'a Air 13''*

i *torebkę od Louisa Vuitton'a*. Speedy albo jakąś z nowej kolekcji.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Jutro jedne z nich będą u mnie.
 

 
A Ziemia Lubuska, na której mieszkam, to przecież (Dziki) Zachód... Może nawet dosłownie...






 

 
Jak już wiecie, co jakiś czas jestem w Berlinie. I w ten weekend (11.08. - 12.08.) znowu byłam. Tym razem tylko z mamą, bo J. pracował.



W sobotę akurat rozpoczął się pierwszy dzień nauki dla pierwszaków. Wyposażeni w "Schultuete" dzielnie szli razem z rodzicami do szkoły.

Po południu odwiedziłyśmy (z mamą i ciocią) pierwszy i jak na razie jedyny *Primark* w stolicy Niemiec. Jest naprawdę duży, a do przymierzalni są kolejki jak do odprawy na lotnisku. Jednak mi nie do końca odpowiadają ubrania z tego sklepu. Nie trafiają w mój gust. Ale chociaż wybrałam sobie komplet - koszulkę a'la gorset + majteczki; piżamkę i kapciuszki.
Późnym wieczorem byłam w kinie z Patricią i Josephiną na francuskim filmie *Who killed Marilyn*. Nie było napisów, za to dubbing niemiecki. Mogłam sobie poćwiczyć. I dawno nie byłam w kinie, które ma mniej niż 9 sal.



Niedziela upłynęła bardzo przyjemnie. Razem z mamą, ciocią i wujkiem wybraliśmy się nad *Wannsee*. Płynęliśmy statkiem, spacerowaliśmy, jedliśmy "włoski" obiad itd. Polecam to jezioro, można wypocząć.


A w poniedziałek zupełnie spontanicznie pojechaliśmy z J. do *Peitz* - miasteczka niemieckiego, które jest oddalone o 25 km od naszego miasta. Znaleźliśmy jedyny otwarty bar, w którym zjedliśmy kurczaka w sosie słodko-kwaśnym. Zauważyłam też plakaty informujące o imprezie miejskiej. Niestety o tej porze, o której przyjechaliśmy, nic już się nie działo. Ale niewiele straciliśmy. Polecam takie wyjazdy "pod wpływem chwili". Zawsze jest to nowe doświadczenie.
  • awatar like a dream ♥: ale ci dobrze :D ja uwielbiam Berlin ^^
  • awatar Pazurem i winem pisane: To musiała być fantastyczna wycieczka! Nigdy nie byłam w Niemczech, ale zawsze wydawało mi się, że to bardzo "swojski", ładny i czysty, zadbany kraj. Jest tak w rzeczywistości?
  • awatar justyś88: ładnie tam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›